Blog

Magiczna bliskość*

mama przytulająca noworodka

Około miesiąc temu w sieci ukazał się ciekawy artykuł dotyczący badań, którym poddała się Rebecca Saxe ze swoim dwumiesięcznym synkiem, Percy’m. Artykuł przedstawia niezwykły obraz rezonansu magnetycznego, na którym widzimy, co dzieje się w mózgu zarówno dziecka, jak i mamy podczas buziaka w czoło.

Mózg dziecka i mamy zalewa fala neuroprzekaźników i hormonów: oksytocyna, zwana hormonem miłości, serotonina, czyli hormon szczęścia i dopamina, które pełni ważną funkcję w działaniu układu nagrody. Więcej o wynikach badań TUTAJ.

Rywalizacja, która niszczy

W miniony weekend wybraliśmy się po raz pierwszy, choć na pewno nie ostatni na Łódzki Rajd Przedsiębiorców. Samo wydarzenie było naprawdę fantastycznie zorganizowane. Dawno się tak nie ubawiliśmy i zintegrowaliśmy jednocześnie. Wszystkie zadania, a właściwie atrakcje były naprawdę świetnie zorganizowane i ciekawe, niezależnie od tego, czy uczestnik miał 2, 40, czy 70 lat.

Choć całe wydarzenie zrobiło na nas ogromne, bardzo pozytywne wrażenie (za co wielkie brawa należą się organizatorom z Łódzkiej Izby Przemysłowo – Handlowej) to ja właściwie nie o tym dziś chciałam.

Zabawa na niby: korzyści i obawy

chłopiec i misie siedzą na parapecie

Pisałam Wam już kiedyś, że zabawa to podstawowa i główna aktywność dziecka. Śmiało można powiedzieć, że jest jednym z najważniejszych filarów rozwoju dziecka (inne to np. zdrowy sen, odpowiednia dieta i wystarczająca ilość ruchu). Dlatego też poświęcam jej sporo miejsca we wpisach i codziennych postach.

Dziś chciałabym napisać o konkretnym rodzaju zabawy, który aktualnie jest jednym z ulubionych w naszym domu. Mowa o tzw. zabawie na niby.

Nie dotykaj mojego dziecka! O wymuszonej bliskości

mama przytula noworodka

Od jakiegoś czasu przewija się w Internecie temat związany z cielesnością dzieci. Chodzi o przymusowe całowanie krewnych, mniej lub bardziej bliskich. Nie poruszałam go wcześniej, bo wydawało mi się, że w tym temacie powiedziano już naprawdę sporo i podano kilka sensownych argumentów. Ostatnie dni pokazały jednak, że o tym temacie warto mówić nadal, i to jak najwięcej.

Zacznijmy jednak od początku. Kilka dni temu na profilu FB Blog Ojciec pojawiło się zdjęcie z podpisem, które w prosty sposób wyjaśnia, dlaczego nie warto zmuszać dzieci do przytulania i całowania. Pod postem rozpętała się burza, dość szybko ukrócona przez administratora profilu.

Pierwsza wizyta u dentysty: jak się do niej przygotować?

chłopiec pokazuje ręką na zęby

W Polsce aż 85% sześciolatków ma próchnicę. Wraz z wiekiem zwiększa się odsetek dzieci cierpiących na tą przypadłość, a wśród osiemnastolatków sięga aż 96%. Według specjalistów taka sytuacja wynika z niewłaściwych nawyków żywieniowych (dzieci jedzą za dużo słodyczy i piją słodzone napoje) oraz niedostatecznego wyrabiania pozytywnych nawyków przez rodziców*.

W skrócie można więc stwierdzić, że dzieci mają próchnicę, bo pozwalamy im jeść nadmierną ilość cukru, niedostatecznie pilnujemy, żeby myły zęby i za rzadko zaciągamy je do dentysty. Temat zdrowego odżywiania dzieci poruszałam już TUTAJ. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat wizyty u dentysty.

Dziecko w restauracji: czy warto podjąć wyzwanie?

mama bawi się z dzieckiem w restauracji

Z zabieraniem dzieci do restauracji czy kawiarni jest jak z wszystkim, co się z dziećmi wiąże. Możemy snuć plany: te mniejsze (wypiję kawę) i te większe (wypiję w spokoju GORĄCĄ kawę). Możemy się przygotować albo po prostu liczyć, że może akurat jakoś to będzie. Niezależnie jednak od naszych wyobrażeń, oczekiwań i poczynionych wcześniej kroków, jak naprawdę będzie dowiemy się dopiero, kiedy rodzinną wizytę w restauracji lub kawiarni będziemy mieć już za sobą.

Pisałam Wam parę dni temu, że jednocześnie jestem trochę za i trochę przeciw takim rodzinnym wypadom. Jak się okazało, nie tylko moje odczucia odnoście takich atrakcji są, delikatnie mówiąc, ambiwalentne. Od Was usłyszałam raczej podobne relacje.

Problem małego golasa, czyli czy dziecko powinno biegać nago na plaży?

z dzieckiem w kąpieli

Lato to czas beztroskich zabaw nad wodą. Dzieci najczęściej uwielbiają pluskać się w morzu, jeziorze, czy też nawet w dmuchanym basenie. Podobnie jak uwielbiają biegać nago, kiedy żadne ubranka czy pampersy nie krępują ich ruchów i swobody. A połączenie tych dwóch czynności to właściwie pełnia szczęścia dla malucha. Jednak wśród wielu osób, nie tylko rodziców, pojawia się pytanie, czy aby na pewno dziecko może biegać nago na plaży, czy w innym miejscu publicznym?

Chcesz nauczyć dziecko kultury? Zacznij od siebie!

kultura osobista

Niedaleko kamienicy, w której mieszkamy w Gnieźnie znajduje się park. Nieco ponad rok temu został odnowiony. Mamy piękne alejki, nowe ławki, drewniane leżaki, fontannę i plac zabaw. Wraz z odbudową, do parku wróciło życie i dawna świetność. Ludzie chętnie do niego przychodzą, a w sezonie jest tam mnóstwo dzieci i rodzin. Na tym pięknym obrazku jest jednak pewna zadra.

Wraz z odwiedzającymi w parku pojawiają się śmieci. Szklane i plastikowe butelki, papierki, pampersy, pety. Leżą smutnie, dobitnie symbolizując ludzką głupotę i tęsknie spoglądają w stronę koszy na śmieci, które są tuż obok, w zasięgu wzroku.

Mamo, mów do mnie poprawnie!

nauka mowy, wady wymowy

Jakiś czas temu byłam z Ignacym na spacerze. Doszliśmy właśnie do rynku w naszym mieście, który z powodu obecności gołębi jest obowiązkowym punktem naszych pieszych wycieczek. Nagle, przecinając nam drogę, z prędkością światła śmignął przed nami mały chłopiec, na oko dwu, może dwuipółletni. Za nim przyspieszonym krokiem podążała kobieta, zapewne jego mama i z daleka krzyczała do niego:

Bo zialaź źlobiś bam!

Musiałam dosłownie zatrzymać się na chwilę, kiedy mój mózg podjął mozolne przetwarzanie w celu ustalenia, do którego z języków obcych przypisać właśnie usłyszaną wypowiedź. Wynik tego procesu był bezwzględny: to nasz język polski. Nienaturalnie zdrobniony i paskudnie pokaleczony, ale polski.