Blog

Jesteś tym, czym Cię nazwą

Wspomniałam w którymś z poprzednich postów, że staram się nie oceniać sposobu wychowania innych rodziców. Tak naprawdę nie znam całości sytuacji i rozmiaru ewentualnych trudności, a to, co da się zaobserwować, np. w sklepie, to tylko maleńki wycinek ich relacji z dzieckiem. Są jednak sytuacje, w których niezależnie od tego, co sobie wewnętrznie tłumaczę, to szlag mnie trafia. Zdarza mi się tak na przykład wtedy, kiedy słyszę jak ktoś etykietuje swoje dziecko.

Etykietowanie to nadawanie sobie lub innym różnego rodzaju określeń, częściej negatywnych. Zawsze wtedy, kiedy mówimy do swojego dziecka, że jest niegrzeczne, leniwe, złe, brzydkie (wszystkie określenia zasłyszane w rozmowach rodziców z dziećmi) przyklejamy mu nową kartkę na tablicy jego cech. Maluch usłyszy taką etykietkę pierwszy, trzeci i piąty raz i w efekcie w nią po prostu uwierzy. Dziecko, realizując swoją naturalną skłonność do współdziałania z rodzicem wpisze się w rolę, którą ten mu przypisał. *

Pokaż dziecku emocje!

Emocje towarzyszą nam na co dzień, w przeróżnych sytuacjach. Wpływają na nasze zachowanie i podejmowane decyzje, kierują naszym postępowaniem, ale też na odwrót: zachowanie, decyzje i postępowanie mogą określone emocje wywoływać. Wszyscy funkcjonujemy zatem w niezwykłym kręgu, składającym się z emocjonalnych ciągów przyczynowo skutkowych. Od nas jednak w bardzo dużej mierze zależy jak w tym kręgu odnajdą się nasze dzieci.

Emocje są bardzo różne, mniej lub bardziej dla nas przyjemne, ale wbrew niestety dość powszechnie panującej opinii, nie ma dobrych i złych. Każda z nich jest na swój sposób potrzebna naszemu organizmowi i pełni jakieś funkcje dla naszego zdrowia psychicznego. To właśnie powinniśmy uświadomić naszym dzieciom.

Dziękuję za dobre rady!

Mam wrażenie, że zna to każda z nas. Ja sama spotykam się z tym codziennie, w różnych miejscach i w rozmowach zarówno z bliskimi, jak i zupełnie obcymi osobami. Mowa o wszelkich dobrych radach. Naprawdę nie chcę tutaj negować tego, że udzielające je osoby mogą mieć dobre chęci. Może nawet mają czasem rację. Jednak nie ma to znaczenia, bo jeśli rada jest nieproszona, to właściwie nie powinno jej być wcale.