MITY WYCHOWAWCZE #3 Ignoruj płacz dziecka

Po przyzwyczajaniu dziecka do spania w hałasie i dobrodziejstwie interaktywnych zabawek przyszedł czas na trzeci mit wychowawczy: przekonanie, że należy, w wielu różnych przypadkach, ignorować płacz dziecka. Ten akurat mit, wyjątkowo paskudny i szkodliwy ma niestety swoje źródło w teoriach ekspertów z dziedziny wychowania, także psychologów. Porady typu ignoruj płacz dziecko, bo nauczy się tobą manipulować lub aby dziecko zaczęło samo zasypiać zostaw je w łóżeczku żeby się wypłakało można niestety znaleźć na wielu rodzicielskich portalach, w poradnikach, a nawet w niektórych opracowaniach naukowych.

Metody, które powinny odejść do lamusa

Początkowo myślałam, że tego typu metody to pozostałość po wychowaniu lat 80-tych i 90-tych i obecnie szczęśliwie zamierają. Jednak zajrzałam na fora rodzicielskie i zorientowałam się, że właściwie to mają się całkiem dobrze. W licznych wątkach rodzice zastanawiają się czy ignorowanie płaczu jest skuteczne, pytają o doświadczenia innych albo zastanawiają się np., ile może płakać dziecko, bo ich płakało ponad godzinę (!). Co ciekawe, wielu rodziców, którzy próbują osiągnąć swoje cele wychowawcze ignorując płacz dziecka, wewnętrznie czuje, że coś z tą metodą jest nie tak. Matki opisują, jak siedzą w pokoju obok i płaczą razem z dzieckiem albo jak ogromne mają z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie rozumiem jednak, czemu w tej sytuacji nie przerywają tego absurdu. To bardzo smutne, że podążając za metodami tak zwanych ekspertów, rodzice rezygnują z korzystania z własnej intuicji i odczuć.

Powodów, dla których ignorowanie płaczu dziecka, jest niezwykle szkodliwe jest naprawdę mnóstwo. Postaram się przytoczyć te, moim zdaniem, najważniejsze.

Funkcja płaczu

Dzieci płaczą i powinny płakać. Dla noworodków i niemowląt płacz w różnych formach (od kwilenia do spazmów)jest jedną z głównych form komunikacji. Starsze dzieci płaczem mają szansę zasygnalizować, że sobie z czymś nie radzą, coś jest dla nich nie do zniesienia lub po prostu wyrazić przykre emocje, których przecież jeszcze nie potrafią dobrze regulować. Obowiązkiem rodzica w wszystkich sytuacjach jest zareagować. Dzieci zostały wyposażone w mechanizm płaczu, abyśmy my, rodzice, wiedzieli, kiedy coś im nie odpowiada, czegoś się boją lub dzieje im się krzywda. A kiedy już to wiemy, to powinniśmy pomóc dziecku zredukować jego dyskomfort.

Na forum starałam się poszukać przyczyn sytuacji, w których rodzice decydują się ignorować płacz dziecka. W przypadku niemowląt najczęściej pojawiała się obawa, że jeśli będziemy reagować na każdy płacz dziecka, to dziecko będzie rozpieszczone i będzie nami manipulować. Wraz z tą przyczyną przeplatała się druga: chęć nauczenia dziecka samodzielnego zasypiania. Faktycznie, ignorując płacz dziecka, możemy je czegoś nauczyć: że nie może na nas liczyć. Że w przypadku zagrożenia i dyskomfortu nie przyjdziemy mu z pomocą. Że jego potrzeby nie są dla nas ważne i nie są ważne w ogóle.

Kształtowanie prawidłowej relacji

W pierwszych miesiącach życia kształtuje się podstawowy kształt relacji z głównym opiekunem, który daje podwalinę dla wszystkich dalszych relacji człowieka (pisałam o tym TUTAJ). Podstawą utworzenia prawidłowej relacji jest reagowanie na potrzeby dziecka. Płacz dziecka jest sposobem sygnalizowania jego potrzeb. Ignorując go, odbieramy sobie zatem szansę na stworzenie właściwej relacji z naszym dzieckiem, a jemu samemu utrudniamy nawiązywanie relacji w przyszłym życiu.

Niemowlę, płacząc, sygnalizuje nam swoje potrzeby. Jeśli płacz ten spotka się z odpowiednią reakcją niemowlę uspokaja się. Jeśli jednak płacz ten zostanie zignorowany, sytuacja ta będzie dla maleńkiego dziecka źródłem stresu, zwiększającego się tym bardziej, im dłużej każemy mu płakać. Wysoki poziom stresu wiąże się z produkcją hormonu zwanego kortyzolem, który nieodwracalnie niszczy połączenia neuronalne w rozwijającym się mózgu niemowlęcia. Nie wiem, co może bardziej przekonać rodziców, że nie powinno się ignorować płaczu dziecka, niż to, że, ogólnie mówiąc, w ten sposób uszkadzają jego mózg.*

Czy dziecko wymusza płaczem?

U starszego dziecka, które potrafi się komunikować na więcej sposobów płacz przestaje pełnić funkcję głównej sygnalizacji potrzeb. Zyskuje jednak inne, nie mniej ważne zadania. Rozładowuje napięcie, sygnalizuje dyskomfort, wyraża emocje, jest przejawem kształtującego się własnego zdania i wiele, wiele innych. Tutaj na forum najczęściej pojawiał się wątek, który w większości przypadków był nazywany wymuszaniem płaczem. Mechanizm takich sytuacji jest zazwyczaj prosty: dziecko czegoś chce, rodzic odmawia, a dziecko płacze. Najlepszym zatem rozwiązaniem tej sytuacji jest wg forumowiczów ignorowanie napadu płaczu dziecka, koniecznie konsekwentne.

Zastanówmy się jednak, jaki komunikat przekazujemy dziecku, bo znacznie wykracza on poza nie możesz tego robić. Ignorując płacz malucha informujemy go, że jego uczucia nie są ważne, a nawet więcej, że nie są one właściwe. Równie dobrze możemy powiedzieć: nie ma powodu do płaczu, więc coś jest z tobą nie tak, skoro płaczesz.

Jak reagować na płacz dziecka?

Nie chcę być jednak źle zrozumiana. Kiedy piszę o reakcji na płacz dziecka, nie mam na myśli spełniania każdej jego prośby czy zachcianki. Jest bardzo wiele innych sposobów reagowania na napady płaczu dziecka. Możemy np. wykorzystać tą sytuację, aby nazwać emocje, które odczuwa dziecko i wykazać dla nich akceptację. Czasami wystarczy zwykłe zauważenie pragnień dziecka: złościsz się, bo bardzo zależało ci na obejrzeniu bajki? Istnieje naprawdę mnóstwo sposobów, aby okazać wsparcie dziecku, które przeżywa dyskomfort, ale ignorowanie jego płaczu z pewnością do nich nie należy.

Mimo iż opisałam argumenty, które uznałam za najważniejsze, mam poczucie, że temat ignorowania dziecięcego płaczu nie został wyczerpany. Jako psycholog, uważam to przekonanie za jeden z najbardziej szkodliwych mitów wychowawczych. Jako matka zwyczajnie nie potrafię tej praktyki pojąć. Nie rozumiem i nie zrozumiem, jak można ignorować płacz własnego dziecka. To wbrew moim przekonaniom o prawidłach rozwoju i wartościom, które chcę w wychowaniu pielęgnować. Przede wszystkim jednak wbrew podstawowemu i naturalnemu instynktowi dbania o własne potomstwo, który posiada przecież każdy z nas.

Co sądzisz o tej praktyce? A może masz z nią własne doświadczenia? Opowiedz mi o tym!

*Informacje te pochodzą z artykułu o niebezpieczeństwach, jakie niesie z sobą metoda wypłakiwania: https://www.psychologytoday.com/us/blog/moral-landscapes/201112/dangers-crying-it-out

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

6 Comments

Add Yours
  1. 1
    zaniczka

    A co jeśli nie wystarczy „Czasami wystarczy zwykłe zauważenie pragnień dziecka: złościsz się, bo bardzo zależało ci na obejrzeniu bajki??” i dziecko nadal płacze chociaż łzy mu nie płyną i ewidentnie wymusza uległość u rodzica i nie dociera do niego ŻADNE tłumaczenie?

    • 2
      Martyna Filipiak

      Trudno jest wskazać rozwiązanie, nie znając całej sytuacji. Powiem Ci zatem, co robię, kiedy mój Syn ma napad płaczu, bo np. nie może iść na dwór o 22. Powtarzam aż do znudzenia rzeczy typu: ,,Widzę, że się złościsz i masz do tego prawo.”, ,,Widzę, że bardzo zależało ci, żeby iść teraz na spacer, ale nie mogę/nie chcę ci na to pozwolić, bo jest za zimno/ za ciemno.” ,,Masz prawo do złości, smutku i płaczu. To nie znaczy jednak, że z tego powodu zmienię zdanie.” To nie jest tak, że Ignacemu nagle przechodzi i spokojnie odpuszcza, ale bardzo ważne jest, żeby nie pozwolić wyprowadzić się z równowagi oraz spokojnie, ale stanowczno oznajmiać i objaśniać swoje zdanie. Z starszym dzieckiem można też porozmawiać o danej sytuacji, obmyślić wspólnie inny sposób wyrażania pragnień i potrzeb, ale dopiero kiedy silne emocje opadną, zarówno u niego, jak i u Ciebie.

    • 4
      Martyna Filipiak

      To prawda, trzeba naprawdę dużo cierpliwości i dostrojenia się do Malucha, aby usprawnić taką komunikację. A i takie zaangażowanie nie gwarantuje, że zawsze od razu uda nam się odczytać, czego niemowlę potrzebuje. Ważne jednak, żeby pamiętać, że dziecko płacze właśnie po to, aby ułatwić nam to odczytywanie. 😉

    • 6
      Martyna Filipiak

      To się niestety zdarza. Widuję takie sytuacje nawet na co dzień, chociażby na placu zabaw, czy na spacerze. Dziecko się np. czegoś wystraszy i, zamiast wsparcia, słyszy: ‚przestań histeryzować, głowa mnie boli’. 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *