Share Week 2019, czyli co lubię czytać

Nie ukrywam, że czasu na czytanie mam znacznie mniej niż kiedyś. Książki, które zwykle zajęłyby mi dwa dni męczę tygodniami z braku sił i czasu. Co nie znaczy, że przestałam czytać. Wszak nie porzuca się pasji życia ot tak.Na szczęście istnieją też krótsze formy czytelnicze, które pozwalają mi jednocześnie zaspokoić moją głęboką potrzebę czytelniczą i nie zjadają za dużo czasu. Najlepiej na tym polu sprawdzają się blogi. Są łatwo dostępne, najczęściej przystępne i szczęśliwie same przypominają mi, że mają coś ciekawego do pokazania. A każde odciążenie mojej pamięci jest dla mnie ostatnio na wagę złota.

Jest taka akcja w blogosferze (Share Week 2019), która pozwala twórcom internetowym trochę się pochwalić. Ale chwalenie to jest o tyle fajnie, że nie chwalimy siebie, tylko siebie nawzajem. Opowiadamy swoim czytelnikom o innych, naszym zdaniem wartościowych, blogach.

Akcja bardzo mi się podoba, bo nie przepadam za szaleńczą konkurencją. Nie lubię zawiści i przepychanek. Cały czas naiwnie wierzę, że nie wszędzie trzeba się rozepchać łokciami, a w blogosferze znajdzie się miejsce dla różnych wartościowych treści. W głowie mam piękny obrazek, w którym twórcy potrafią zgodnie współistnieć, a nawet się wspierają.

Dlatego dziś z przyjemnością polecam Wam blogi, które lubię i cenię z różnych powodów. Ciekawią mnie, dają do myślenia, a czasem po prostu bawią akurat, kiedy brakuje mi sił na codzienność.

Mamologia

Blog Mamologia jest dla mnie wartościowy z kilku powodów. Jeden z nich to to, że Oli i mi podczas zakładania bloga przyświecała bardzo podobna idea. Obie pokazujemy, jak wiedza psychologiczna zderza się z codziennością i trudami macierzyństwa.

Innym, ważnym powodem jest to, że robimy to w zupełnie inny sposób. Każda z nas znalazła swoją drogę i sposób żeby ugryźć ten temat i uważam, że to jest świetne. Niesamowite jest dla mnie to, że nawet kiedy piszemy na ten sam temat to robimy to inaczej, można nawet powiedzieć,  że nasze teksty się czasem uzupełniają.

Ola dzieli się na swoich kanałach doświadczeniem z pracy i ciekawymi refleksjami dotyczącymi macierzyństwa. Jeżeli, podobnie jak mnie, interesują Was tematy związane z rozwojem dziecka od strony psychologicznej to polecam Wam zajrzeć  do Mamologii.

52 weekendy

Kto zna mnie i mojego bloga trochę dłużej wie, że jedną z moich pasji są podróże. I że absolutnie nie zamierzałam tej pasji porzucić z powodu narodzin dziecka. Dlatego tak bardzo do gustu przypadł mi blog Joli.

W tym blogu bardzo podoba mi się oryginalny i dość odważny pomysł. Wydaje mi się, że skrupulatne i systematyczne prowadzenie takiego rodzaju bloga to nie lada wyzwanie.

To prawdziwa kopalnia pomysłów na krótkie, weekendowe wypady z dziećmi (stąd zresztą nazwa – 52 weekendy). Każdy wypad świetnie zrelacjonowany, ładnie obfotografowany i ciekawie opisany. Nic, tylko korzystać, co ja ochoczo czynię.

Przy tym wszystkim rodzina Joli jest przesympatyczna i przepięknie zwyczajna, więc po prostu przyjemnie się śledzi ich wycieczki.

Matka jest tylko jedna

Ostatni, ale nie mniej ważny. Chyba już zauważyliście, że opisywane przeze mnie blogi są mi bliskie i w jakiś sposób utożsamiam się z ich ideą lub treścią. Jeżeli chodzi o blog Matka tylko jedna to mogę się podpisać rękoma i nogami pod niemal wszystkim, co się tam znajduje.

Umieszczane w tekstach refleksje i głoszone idee są bardzo bliskie moim wartościom, którymi kieruję się w wychowaniu. Znajdziecie tam zatem ciekawe wpisy chociażby o bezsensowności kar, czy też o tym, aby pozwolić dzieciom na zabawę i szeroko pojęte bycie dzieckiem.

Dodatkowym smaczkiem są niemal codzienne wpisy o jej codziennych rodzicielskich sytuacjach, które są przekomiczne. Najczęściej zresztą trafiają idealnie w moje gorsze momenty i pozwalają mi się po prostu pośmiać. Trochę z tego, co przydarzyło się Joannie i jej dzieciom, a jeszcze bardziej z siebie.

Blog Joanny codziennie uczy odpuszczać, sobie i innym. To coś, czego musiałam nauczyć się w trakcie macierzyństwa, a właściwie nadal się uczę. Żaden rodzic nie musi być najlepszy i niezależnie od tego, jak bardzo by się starał i tak nie będzie. Więc warto czasem, a najlepiej często, wrzucić na luz i spojrzeć na siebie łaskawszym okiem.

Wpis powstał z okazji akcji Share Week 2019.

***

Biorę udział w konkursie Gala Twórców. Jeśli lubisz tu zaglądać i podoba Ci się to, co dla Was piszę, możesz zagłosować na mnie TUTAJ.

Dziękuję za Twoje odwiedziny na stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Przeczytaj również

Jak pomóc nieśmiałemu dziecku?

Kiedy myślimy o nieśmiałym dziecku, mamy przed oczami zwykle różne obrazy: dziecko, które wstydzi się w obecności obcych,dziecko, które nie lubi bawić się w grupie,dziecko,...
czytaj więcej

Jak poradzić sobie z trudnymi emocjami dziecka w miejscu publicznym?

Nie ma negatywnych emocji, choć czasem używa się właśnie takiego określenia. Każda z emocji jest istotna i pełni dla człowieka swoją funkcję. Są jednak takie emocje, z którymi bywa nam trudniej: smutek, zł...
czytaj więcej

Kary i nagrody w odpieluchowaniu

Odpieluchowanie bywa niełatwe dla rodziny. Czasami przyczyną jest brak gotowości dziecka. Innym razem trudność może stanowić dla rodziców fakt, że odpieluchowanie nie następuje od razu w całości. Niektóre...
czytaj więcej

Mity rodzicielstwa bliskości

Rodzicielstwo bliskości zyskuje coraz więcej zwolenników. Równie szybko, jak rośnie wiedza o nim, rosną także związane z nim wątpliwości i mity. Z jednej strony bliskościowa idea jest wielu rodzicom bliska...
czytaj więcej