Zabawa na niby: korzyści i obawy

chłopiec i misie siedzą na parapecie

Pisałam Wam już kiedyś, że zabawa to podstawowa i główna aktywność dziecka. Śmiało można powiedzieć, że jest jednym z najważniejszych filarów rozwoju dziecka (inne to np. zdrowy sen, odpowiednia dieta i wystarczająca ilość ruchu). Dlatego też poświęcam jej sporo miejsca we wpisach i codziennych postach.

Dziś chciałabym napisać o konkretnym rodzaju zabawy, który aktualnie jest jednym z ulubionych w naszym domu. Mowa o tzw. zabawie na niby.

Zabawa na niby

Zabawa na niby to wszelkie aktywności dziecka, w których coś udaje. Może to być funkcja lub rola społeczna (np. lekarz, policjant), ale też wybrana konkretna czynność (np. zakupy, rozmowa przez telefon).

Dzieci przepadają za takimi zabawami, bo pozwalają im naśladować innych i czynności, które wykonują. Dzięki temu mogą przez chwilę poczuć się jak dorośli i posiadać, choćby na niby, ich prawa i możliwości.

Korzyści z zabawy na niby

Taka zabawa, poza oczywistą przyjemnością dziecka, niesie także rozliczne korzyści dla jego rozwoju. Tą, która nasuwa się sama jest rozwój wyobraźni i kreatywności.

Dziecko w zabawie na niby musi wyobrazić sobie potrzebne rekwizyty lub dostrzec je w zupełnie innych przedmiotach. Odkrywa, że w udawaniu tak naprawdę nie ma ograniczeń i to, co przed momentem udawało stetoskop może za chwilę stać się także termometrem.

Rozwój społeczny w zabawie na niby

Zabawy na niby wspomagają także rozwój społeczny. Dziecko ma okazję wejść w wybraną rolę społeczną i przetestować jej odgrywanie. Poznaje w ten sposób mechanizm działania różnych sytuacji społecznych oraz panujące w nich zasady.

My zaś jako rodzic możemy zobaczyć, jak w oczach dziecka wygląda dana rola i niejako spojrzeć na świat jego oczami. Możemy też wejść w rolę przewodnika po świecie i od czasu do czasu podpowiedzieć dziecku, co naszym zdaniem warto w tej zabawie rozwinąć lub zmienić. Wszak posiadamy większą wiedzę na temat funkcjonowania świata niż nasz maluch.

Powiedz o tym coś więcej

Dodatkowym atutem zabawy na niby jest też rozwój mowy i zasobu słownictwa dziecka. Taka zabawa narzuca bowiem zazwyczaj wejście w zupełnie inną rolę niż na co dzień, a co za tym idzie posługiwanie się odmiennym słownictwem, stosowanie nowych zwrotów itd.

Nie ma lepszego sposobu nauki niż zabawa i lepszej motywacji niż wewnętrzna, dlatego podczas zabawy na niby dziecko w sposób swobodny i naturalny przyswaja nowe umiejętności, także słowne. Jest chętne i zmotywowane do rozwoju w takiej sytuacji, bo zależy od niego przebieg i atrakcyjność jego zabawy.

Zakazana zabawa

Zabawa na niby bywa w oczach rodziców problematyczna. Szczególnie jeśli dziecko podejmuje aktywności i role, które wywołują u nas dyskomfort i zakłopotanie, jak np. przemoc, rola złodzieja.

Podejmowanie takich zakazanych aktywności należy jednak potraktować jako sposób na zaspokojenie naturalnej ciekawości dziecka. Skoro nie może robić pewnych rzeczy w rzeczywistości, bo są z różnych powodów niedozwolone, to pragnie zasmakować ich chociażby w takiej zabawie na niby. Jest to także zresztą świetna okazja, aby w formie zabawy pokazać dziecku konsekwencje takich zakazanych czynności.

Ignacy próbuje np. czasami w zabawie bicia. Zazwyczaj jedna zabawka bije drugą w czasie rozmowy czy wspólnej zabawy. W tej sytuacji, kiedy odgrywam rolę uderzonej zabawki mówię:
-Nie mam ochoty się z Tobą bawić, kiedy mnie bijesz.
I odsuwam zabawkę kawałek dalej, a zabawa na niby trwa dalej, kiedy Ignacy podejmie odpowiednie działanie, czyli ‚oprawca’ na jego sposób przeprosi ‚ofiarę’.

W zabawie na niby możemy także odtworzyć z dzieckiem codzienne sytuacje, które sprawiają dziecku trudnoci. Możemy na przykład zorganizować scenkę, w której zabawki odczuwają nieprzyjemne emocje, przeżywają rozłąkę z mamą itp.

W świecie wyobraźni

Świat wyobraźni jest ogromną wartością w życiu dziecka. Pozwala mu się kreatywnie rozwijać, umożliwia doświadczanie niezwykłych przeżyć i otwiera furtkę do niebanalnych rozwiązań w przypadku trudności.
A zabawa na niby jest ważną jego częścią. Zaproszeniem do miejsc, w którym wszystko jest możliwe, a dziecko może stać się kim tylko zechce.

 

Dziękuję za Twoje odwiedziny na stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

8 Comments

Add Yours
    • 2
      Martyna Filipiak

      To musi być ciekawe doświadczenie! Odgrywana przez nich rola to pewnie w dużej mierze to, jak Was widzą. Zaskakują Was czasem tym, jak Was odtwarzają?

    • 4
      Martyna Filipiak

      Takich zabaw właściwie nie trzeba wprowadzać. Dziecko samo je podejmuje w naturalny i swobodny sposób. Warto jednak uważać, żeby ich nie tłumić i nie tłamsić dziecięcej wyobraźni, a pomóc jej wzlecieć 😉.

  1. 5
    MamAsia

    Pamiętam z dzieciństwa nasze zabawy na niby- były fascynujące- sklep, dom, gotowanie, lekarz… pomysłom nie było końca. Nie wyobrażam sobie by nasze dziecko miało by ich nie mieć! Ba! już się bawi w udawanki (ma prawie roczek) np. w kuchni bierze mały garnek, wkłada do niego cebulę i seler, potrząsa jak my patelnią, udaje, że je itd.

  2. 7
    Asia

    Bardzo fajny wpis. Moja córcia odkąd pamiętam bawi się „na niby”. Teraz ma 5 lat i chociaż ma dużo zabawek, najbardziej lubi jak to my się z nią bawimy i wchodzimy w przeróżne role. Od kilku dni nawet nie chce bym jej czytała książeczki na noc, ponieważ to ona bierze swój notesik, rysuje tam żółwia i inne rzeczy (ale żółw jest zawsze) i mówi, że to ona mi będzie czytać „Przygody Żółwinki Krępinki”. Jestem dumna z jej wyobraźni 🙂 ale owszem często mam problem jak reagować, bo chce „na niby” się kłócić, mówi nie miłe rzeczy. Chciałam ją tego oduczyć, że nawet w zabawie tak nie można, ale rozumiem, by jednak pozwolić na to?

    • 8
      Martyna Filipiak

      Wydaje mi się, że warto pozwolić, ale reagować adekwatnie. Czyli np jeśli córka przybierając rolę obraża druga postać to ta postać powinna jej o tym powiedzieć. Np. stwierdzić, że sprawiła jej przykrość i kiedy się tak zachowuje przechodzi jej ochota na rozmowę. Tak żeby córeczka zobaczyła konsekwencje takich zachowań w realnym życiu, bo drugie dziecko nie zawsze powie jej to wprost, tylko grupa ją wykluczy bez podawania powodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *