Wychowanie bez nagród i kar – recenzja

Idea wychowania bez nagród i kar jest mi bardzo bliska. Dzięki temu wiem jednak, że jej wdrożenie w codzienne życie bywa problematyczne.

Niełatwo jest odróżnić naturalne konsekwencje od sztucznie nałożonej kary. Jeszcze trudniej jest wyzbyć się nawyków i wychowawczych przyzwyczajeń, którymi przesiąkliśmy już jako dzieci.

Właśnie o tym jest książka Alfie’go Kohna Wychowanie bez nagród i kar.

Książka ta w bardzo szeroki sposób porusza temat szkodliwości stosowania nagród i kar w wychowaniu. Autor wyczerpująco wyjaśnia, skąd pojawiają się u rodziców tendencje do sterowania dziećmi  właśnie w taki sposób oraz dlaczego nie warto iść tą drogą.

Zgubne nagrody

Bardzo podoba mi się, że w książce znajdziemy dużo informacji o konsekwencjach nagradzania dziecka. Zazwyczaj jest to zagadnienie dużo trudniejsze do wytłumaczenia rodzicom, niż szkodliwość stosowania kar. W książce Alfie’go Kohna znajdziemy sporo rzeczowych opisów i przykładów sytuacji z skrupulatnymi wyjaśnieniami zachodzących w tle psychologicznych zjawisk związanych z nagradzaniem dzieci.

Między teraźniejszością a przyszłością

W książce bardzo przypadło mi do gustu, że autor podkreśla rolę długoterminowego podejścia do wychowania. Wskazuje czytelnikowi na to, że często warto zastanowić się nad tym, co tak naprawdę jest celem naszych codziennych wychowawczych wysiłków.

Zawsze ubierał się według waszego gustu. Zachowywał się w sposób, w jaki, według was, miał się zachowywać. Mówił to, co, według was, powinien mówić. Zawsze słuchał kogoś, kto mu nakazywał, co ma robić. On się nie zmienił. On wciąż słucha kogoś, kto mu mówi, jak ma postępować. Kłopot w tym, że teraz to nie jesteście wy, rodzice, ale jego rówieśnicy.

Barbara Coloroso, zacytowana w książce Wychowanie bez nagród i kar

Czy chodzi nam o to, aby nasze dziecko tu i teraz było wykazywało się wobec nas posłuszeństwem, czy może bardziej zależy nam na tym, aby kiedyś w przyszłości stało się świadomym swoich potrzeb, pewnym siebie dorosłym? Te dwa cele często stoją w opozycji względem siebie i warto mieć to na uwadze podczas codziennych rodzicielskich zmagań.

Alfie Kohn dość mocno zwraca na tę sprzeczność uwagę w swojej książce oraz z zaangażowaniem przekonuje, że krótkoterminowa satysfakcja w rodzicielstwie to tylko pozorne zwycięstwo.  Zwycięstwo, które w przyszłości może zrodzić więcej problemów i trudności dużo większych niż, te które pozornie nam rozwiązało.

Jest to idea, o której sama lubię wspominać i zapraszać do podobnej refleksji. Czy warto wymagać bezwzględnego posłuszeństwo od dziecka? Za jaką cenę? Jak tak naprawdę jest cel naszego rodzicielstwa?

Co zamiast nagród i kar?

Jeśli miałabym wskazać, czego mi zabrakło w książce to szerszego opisania tego, co warto stosować zamiast kar i nagród w wychowaniu. Pojawiają się różne wskazówki, jednak jest ich dużo mniej niż opisów szkodliwości manipulacji w rodzicielstwie. W efekcie mamy bardzo dużo straszenia negatywnymi konsekwencjami i, moim zdaniem, trochę za mało proponowanych pozytywnych rozwiązań.

Dodatkowo autor wspomina o tym, że nie każda pochwała musi nieść ze sobą negatywne, destrukcyjne skutki. Rozróżnienie ma opierać się na wyrażeniu autentycznego uznania dla zasług dziecka zamiast pustych, manipulujących pochwał. Mam jednak wrażenie, że rozróżnienie to może być niezupełnie jasne dla czytelnika i może rodzić wątpliwości.

Miałam także pewną wątpliwość, kiedy autor poruszał temat konsekwencji w wychowaniu, które jego zdaniem są jedynie ładnie nazwaną karą. Podaje na dowód dwa przykłady. O ile jeden z nich, dotyczący kolacji bez wątpienia opisuje nakładanie dodatkowej kary, to drugi przykład dotyczący pozostawionej w szkole kurtki wzbudził we mnie podczas czytania sprzeciw.

Inna wersja tego, co można nazwać karą lekką jest znana pod nazwą ,,naturalnych konsekwencji”. Jeżeli dziecko spóźni się na kolację, posyłamy je do łóżka z pustym żołądkiem. Jeżeli zostawi kurtkę przeciwdeszczową w szkole, nastęonego dnia zmoknie.

Alfie Kohn w książce Wychowanie bez nagród i kar

Skoro dziecko zapomniało zabrać kurtki ze szkoły to zupełnie naturalnym następstwem jest to, że następnego dnia nie będzie mogło z niej skorzystać dopóki nie uda mu się jej odzyskać. Ja, w odróżnieniu do autora, nie dostrzegam w tym żadnej krzywdzącej ingerencji rodzica.

Wychowanie bez nagród i kar

Pomimo tych naprawdę drobnych zarzutów nie mam wątpliwości, że Wychowanie bez nagród i kar to bardzo wartościowa pozycja dla rodziców i nie tylko. Alfie Kohn wyczerpująco i z zaangażowaniem wprowadza czytelnika w temat zgubnych skutków stosowania kar i nagród wobec dzieci.  Wydaje mi się, że każdy rodzic, który zastanawia się nad sensownością stosowania tych działań w wychowaniu powinien sięgnąć po właśnie tę książkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *