Blog

Na jagody! Recenzja gry planszowej Trefl

pudełko gry trefl na jagody

Poznajemy się z właśnie grami planszowymi. Ignacy miał wcześniej jedną, bardzo prostą drewnianą grę z kostką i chciał w nią grać w kółko, więc uznałam, że czas na coś bardziej angażującego.
Gra ,,Na Jagody”, wydana przez Trefl, jest dedykowana właśnie najmłodszym graczom. Muszę przyznać że wygląda pięknie: ma ładne, drewniane pionki – zwierzątka i kolorową planszę z grubego kartonu.

Kilka słów o depresji wśrod dzieci i młodzieży

mama i syn

 Wspaniałe mamy czasy. Wolny dostęp do dóbr materialnych: ubrań, gadżetów i innych bajerów. Łatwy i szybki dostęp do wiedzy. Nieskończone możliwości rozwoju. Pokonywanie ogromnych dystansów jednym kliknięciem. Można nawet powiedzieć, że dzieci i młodzież mają teraz wszystko. A na pewno więcej niż dzieci i młodzież 20 albo 40 lat temu.

A jednak statystyki dotyczące problemów młodzieży przerażają. Depresja wśród dzieci zbiera potworne żniwo. Z roku na rok rośnie liczba dzieci, które próbują popełnić samobójstwo i tych, którym się to niestety udaje. Dzieci, które chorują na depresję. Dzieci które sobie nie radzą. Nie potrafią unieść tych wszystkich dobrodziejstw nowoczesnego świata.

Przygody Rózi i chłopca o imieniu Dziadek – recenzja

mama i syn czytają książkę na łóżku

Wspominałam Wam na Facebooku i Instagramie, że Przygody Rózi i chłopca o imieniu Dziadek to książka, którą darzę ogromnym sentymentem. A to za sprawą kilku powodów, które mówią wiele jednocześnie o mnie i o samej książce.

Książeczka została napisana przez jednego z moich ulubionych naukowców spośród psychologów społecznych (lub ulubionego psychologa społecznego spośród naukowców ;)), Elliota Aronsona. Profesor Aronson sam w sobie jest postacią niezwykłą, nie tylko pod względem naukowym. Zasłynął szerszej publiczności dość nowatorskim pomysłem integracji rasowej w amerykańskich szkołach, tzw. Jigsaw Classroom. Przez wielu jest ceniony za wkład w rozwój psychologii eksperymentalnej i nieszablonowe spojrzenie na badanie i nauczanie psychologii.

Nie dotykaj mojego dziecka! O wymuszonej bliskości

mama przytula noworodka

Od jakiegoś czasu przewija się w Internecie temat związany z cielesnością dzieci. Chodzi o przymusowe całowanie krewnych, mniej lub bardziej bliskich. Nie poruszałam go wcześniej, bo wydawało mi się, że w tym temacie powiedziano już naprawdę sporo i podano kilka sensownych argumentów. Ostatnie dni pokazały jednak, że o tym temacie warto mówić nadal, i to jak najwięcej.

Zacznijmy jednak od początku. Kilka dni temu na profilu FB Blog Ojciec pojawiło się zdjęcie z podpisem, które w prosty sposób wyjaśnia, dlaczego nie warto zmuszać dzieci do przytulania i całowania. Pod postem rozpętała się burza, dość szybko ukrócona przez administratora profilu.

Wpływ reklam na dzieci

chłopiec siedzi na kanapie

Od niedawna (od ok drugich urodzin) Ignacy zaczął oglądać bajki. O tym, dlaczego dopiero teraz, a nie wcześniej pisałam TUTAJ.

Wraz z wprowadzeniem w świat bajek pojawiła się kwestia doboru technicznych rozwiązań, potrzebnych do realizacji tego przedsięwzięcia. Musieliśmy zdecydować o tym, na czym i jak włączać bajki. Próbowaliśmy różnych rozwiązań, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na przesyłanie na ekran telewizora obrazu z YouTube, czy innego odtwarzacza*.

Istnieje sporo kanałów z propozycjami dla dzieci. Niektóre z nich oferują sporo wartościowych bajek, jak np. Reksio, Świnka Peppa, Bing i inne. Jednak na niekorzyść tego rozwiązania przemawiała ogromna ilość reklam puszczanych między programami.

Po co dziecku zabawa?

chłopiec bawi się samochodem w błocie

Byliśmy dzisiaj na placu zabaw. Ignacy najpierw z zaangażowaniem wytarzał w błocie samochód, a potem siebie. W międzyczasie zanurzał auto na zmianę w kałuży, w świeżym błocie i w wilgotnym piasku. Przy okazji zanurzania zabawki zanurzył też rękawy od kurtki, a przy okazji (niezbyt udanej) próby samodzielnego skoku z podestu zanurzył w błocie nawet twarz.

Co zatem obiektywnie robił mój syn przez cały ten czas? Bawił się, brudził, może nawet niszczył zabawkę i na pewno przyczynił się do ukształtowania moich planów na, kolejne już dziś, pranie. A co robił z perspektywy rozwojowej? Podejmował całe mnóstwo przydatnych i niezmiernie ważnych dla jego rozwoju czynności *.

W Nowym Roku będę…

zamyślona młoda kobieta

Przed nami zakończenie poprzedniego roku i  mniej lub bardziej huczne przywitanie nowego. Wiele z nas, wznosząc do góry wypełniony szampanem kieliszek i składając życzenia bliskim, będzie snuło po cichu lub na głos postanowienia: W tym roku… Tutaj padną różne obietnice: będę szczuplejsza, znajdę lepszą pracę, będę mniej krzyczeć na dzieci, będę lepsza, lepsza, lepsza

Rozwój seksualny dzieci: recenzja

okładka książki rozwój seksualny dzieci

Nie ukrywam, że wiele spodziewałam się po tej książce. Po części dlatego, że śledzę konto autorki, seksuolog Karoliny Piotrowskiej, na Instagramie i spotykam tam różnego rodzaju publikacje, które świetnie trafiają w moje przekonania i wyznawane wartości dotyczące seksualnego życia człowieka. Po części także dlatego, że spotkałam się już z kilkoma pozytywnymi recenzjami Rozwoju seksualnego dzieci, a i sama zapowiedź książki  przez Wydawnictwo Natuli była bardzo obiecująca:

,,Pierwszy całościowy poradnik o rozwoju seksualnym dzieci 0-18 lat.”

Pierwsza wizyta u dentysty: jak się do niej przygotować?

chłopiec pokazuje ręką na zęby

W Polsce aż 85% sześciolatków ma próchnicę. Wraz z wiekiem zwiększa się odsetek dzieci cierpiących na tą przypadłość, a wśród osiemnastolatków sięga aż 96%. Według specjalistów taka sytuacja wynika z niewłaściwych nawyków żywieniowych (dzieci jedzą za dużo słodyczy i piją słodzone napoje) oraz niedostatecznego wyrabiania pozytywnych nawyków przez rodziców*.

W skrócie można więc stwierdzić, że dzieci mają próchnicę, bo pozwalamy im jeść nadmierną ilość cukru, niedostatecznie pilnujemy, żeby myły zęby i za rzadko zaciągamy je do dentysty. Temat zdrowego odżywiania dzieci poruszałam już TUTAJ. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat wizyty u dentysty.