Kary i nagrody w odpieluchowaniu

dziecko w pieluszce

Odpieluchowanie bywa niełatwe dla rodziny. Czasami przyczyną jest brak gotowości dziecka. Innym razem trudność może stanowić dla rodziców fakt, że odpieluchowanie nie następuje od razu w całości. Niektóre dzieci najpierw opanowują robienie siusiu do nocnika, a dopiero potem robienie kupy (lub odwrotnie).

Do tego wszystkiego dochodzi presja rodziny, czyli wszystkie ‘taka duża dziewczynka, a jeszcze w pieluszce?’ i ‘taki fajny chłopak, a nie umie robić na nocnik?’ itp. Dodatkową presję może stanowić porównywanie dziecka do rówieśników i rodzeństwa.

Tak, odpieluchowanie może być kłopotliwe. Stąd ogromną pokusę stanowi stosowanie w tym procesie kar i nagród. Wydają się dawać szybkie efekty i nakłaniać dziecko do odpowiedniego zaangażowania w pożegnanie z pieluchą. Ja jednak postaram się przekonać Was, że ich stosowanie to nie najlepszy pomysł.

Kary w odpieluchowaniu

Wszelkie kary – nie tylko cielesne, ale też krzyk, zawstydzanie, poniżanie, zabieranie zabawek, odmawianie przyjemności – są dla dziecka źródłem silnego stresu. Nawet jeśli takie kary przynoszą jakiś efekt, to nie jest nim prawidłowe odpieluchowanie.

Być może dziecko, z obawy przed karą. będzie wymuszać mikcję lub defekację. Prowadzi to do siłowego parcia na pęcherz lub odbyt, a w konsekwencji do osłabienia mięśni dna miednicy i odbytnicy. Prawidłowe wypróżnianie powinno następować bez parcia na te partie mięśni.

Stosowanie kar w procesie odpieluchowania ma inną, dość oczywistą wadę. Powoduje odczuwanie przez dziecko silnej presji, lęku i stresu. Żaden etap czy krok rozwojowy nie powinien się odbywać się w atmosferze zastraszenia i zawstydzenia.

Zwykle zresztą stosowanie kar i wszelkich siłowych i przymuszających działań kończy się wbrew pozorom nie skróceniem, a wydłużeniem odpieluchowania. Dziecko w stresie zamyka się na korzystanie z nocnika czy toalety i naprawdę niełatwo jest odbudować jego zaufanie do rodzica w tym obszarze. Skutki stosowania takiego przymusu odkręca się najczęściej miesiącami lub latami.

Nagrody w odpieluchowaniu

O ile jednak słabą stronę stosowania kar w odpieluchowaniu rodzice dostrzegają dość szybko, to z nagrodami sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Bo przecież nie poniżamy dziecka i na nie nie krzyczymy, a jedynie motywujemy je nagrodą.

Niestety nic bardziej mylnego. Zarówno kary, jak i nagrody są w procesie odpieluchowania szkodliwe. Nagroda wytwarza podobną atmosferę presji, a lęk przed nieotrzymaniem nagrody może być tak silny, jak lęk przed otrzymaniem kary.

Stosowanie nagród, podobnie jak kar, mobilizuje dzieci do nienaturalnego parcia na mięśnie dna miednicy i odbytnicy, czyli do ich mechanicznego osłabiania. W odpieluchowaniu nie chodzi, a przynajmniej nie powinno chodzić o to, żeby jak najszybciej nauczyć dziecko korzystania z nocnika.

Konsekwencje w przyszłości

Celem tzw. ‘odpieluchowania’ jest wsparcie dziecka w nauce poznawania, odczytywania oraz prawidłowego reagowania na sygnały płynące z własnego ciała. Powinniśmy dążyć do tego, żeby dziecko korzystało z nocnika lub toalety, gdy potrzebuje tego jego organizm, a nie kiedy obawia się kary, czy pragnie nagrody.

Kary i nagrody być może czasem przyspieszają proces pożegnania z pieluchą, ale jest to korzyść krótkoterminowa. Długoterminowo prowadzą do kształtowania nieprawidłowych nawyków wypróżniania i powiązania tego procesu z stresem i napięciem.

Konsekwencje takiego stresowego odpieluchowania dziecko może ponosić przez całe życie, a wśród nich wymienić można chociażby: zaparcia nawykowe, nadczynność pęcherza, zespół jelita drażliwego, czy nykturię. Warto zatem przekalkulować, czy komfort szybszego odpieluchowania jest wart dyskomfortu, który dziecko będzie dźwigać przez resztę swojego życia.

Dowiedz się więcej o odpieluchowaniu z rozmowy na kanale Hej Rodzice:

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *