Jak poradzić sobie z trudnymi emocjami dziecka w miejscu publicznym?

Jak poradzić sobie z trudnymi emocjami dziecka w miejscu publicznym?

Nie ma negatywnych emocji, choć czasem używa się właśnie takiego określenia. Każda z emocji jest istotna i pełni dla człowieka swoją funkcję. Są jednak takie emocje, z którymi bywa nam trudniej: smutek, złość, wstyd, strach. Trudno jest nie tylko przeżywać je samemu, ale też wspierać swoje dziecko w ich przeżywaniu. Sprawa dodatkowo się komplikuje, kiedy stajemy przed wyzwaniem i zadajemy sobie pytanie: jak opanować trudne emocje dziecka w miejscu publicznym?Kiedy stykamy się z takimi emocjami bywa nam trudno nawet w zaciszu domowym. Po części dlatego, że zwykle łatwiej jest nam dzielić z dziećmi przeżywanie przyjemnych emocji. Po części zaś także dlatego, że znakomitej większości z nas nikt borykania się z trudnymi emocjami nigdy nie uczył. Zwykle jednak w domu, czy w innym prywatnym miejscu mamy większą możliwość skupienia się na dziecku, poświęcenia mu czasu, cierpliwego poszukiwania rozwiązań. 

Trudne emocje dziecka w miejscu publicznym

W miejscu publicznym zaś bywa nam trudniej. Z tym stwierdzeniem zgadza się zresztą większość pytanych przeze mnie rodziców. Dzieje się tak z paru powodów. Zdecydowana większość ludzi działa inaczej, kiedy czuje się oceniana. A właśnie takie odczucia mają rodzice, kiedy pod czujnym, nierzadko nieprzychylnym, okiem obserwatorów wybuchają dziecięce emocje. Kiedy rodzice próbują je ukoić lub chociażby zatrzymać dalszy wybuch, czują się jak na egzaminie. Stawką zaś jest ocena ich macierzyńskich lub ojcowskich kompetencji. Choć często nie jest to nawet prawdą, trudno coś na to poradzić: kiedy nie potrafimy okiełznać emocji naszego dziecka w miejscu publicznym czujemy się nie dość dobrymi rodzicami. Łatwo w tej sytuacji przestawić się z trybu wsparcia na tryb rozwiązywania problemu.  W miejscach publicznych w starciu z trudnymi emocjami dziecka rodzicom zdarza się reagować napięciem i stresem. Kiedy czują zewnętrzną presję, robią i mówią rzeczy, których potem żałują. 

Jak poradzić sobie z trudnymi emocjami dziecka w miejscu publicznym?

Jest jednak parę sposobów na ułatwienie sobie takich sytuacji. W pierwszej kolejności warto pamiętać, że takie sytuacje są zupełnie normalne i zdarzyły się choć raz praktycznie każdemu rodzicowi. Dzieci bywają w pewnym okresie swojego życia dość chwiejne i intensywne. A to oznacza, że z łatwością mogą nieoczekiwanie popaść w smutek, czy złość, także z powodu, który nam, dorosłym wydaje się błahy. Nie jest to wina rodzica: tak po prostu bywa. Jeśli uda nam się o tym pamiętać istnieje większa szansa, że nie damy się ponieść zalewającej nas presji. Zamiast przekonywać się, że wszyscy dookoła nas teraz oceniają pomyślmy lepiej, że większość z tych ludzi też kiedyś pewnie była w tym samym miejscu. 

Zamień miejsce publiczne na prywatne

Jeśli jednak jest Wam akurat wyjątkowo trudno w danej sytuacji: obserwatorem jest ktoś bliski lub danego dnia nie macie zasobów, aby przewartościować trudność, szukajcie innych sposób, aby o siebie i dziecko zadbać. Jeśli czujesz, że jesteś ’na świeczniku’ na ulicy, czy na spotkaniu rodzinnym postaraj się znaleźć możliwie prywatne miejsce. Możesz zejść z dzieckiem na ubocze lub wyjść do innego pokoju. Gdziekolwiek, gdzie oddalicie się tłumu ludzi. Takie rozwiązanie będzie korzystne nie tylko dlatego, że łatwiej będzie Tobie wesprzeć dziecko. Również rozemocjonowanemu dziecku, z dala od nadmiaru bodźców, zapewne łatwiej będzie wrócić do równowagi.

Życzliwa rodzina

Kiedy dzieliliście się swoimi doświadczeniami, dość często pojawiała się taka refleksja, że wspieranie dziecka w takich emocjach nie jest najtrudniejsze wśród obcych ludzi na ulicy, a właśnie pośród rodziny. Babć, dziadków, cioć i wujków, którzy często niestety nie skąpią swoich ’życzliwych uwag’ z krótkim trzymaniem i wchodzeniem na głowę w roli głównej. W takiej sytuacji oczywiście pomocne będzie wyjście do innego pomieszczenia, z dala od pseudożyczliwości, które dokładają napięcia i Tobie, i dziecku. Jednocześnie jednak bardzo możliwe, że uwagi te nie skończą się nawet, kiedy dziecko wróci do równowagi, czy też będą się dalej powtarzać przy kolejnych, nadarzających się okazjach do spotkań. Dlatego warto, poza dbaniem o Waszą prywatność i komfort w trudnych sytuacjach, zadbać także o Wasze granice. Nie tylko, gdy się z czymś akurat borykacie, ale też na co dzień. Jednocześnie mam świadomość, że większość z nas wolałaby unikać konfliktów w gronie rodzinnym. Aby pogodzić te dwa cele pomocna może okazać się otwarta, osobista komunikacja. Przydatne w takich sytuacjach mogą być wyrażenia typu: ’Rozumiem, że uważasz inaczej, ale chcę spróbować po swojemu.' ; ’Być może chcesz pomóc, ale ja wiem, że nam to nie pomaga.’ Takich wyrażeń można także użyć wobec obcych osób, które uznają za słuszne podzielić się z nami swoimi dobrymi radami np na ulicy lub placu zabaw. W ten sposób nikogo nie oskarżamy i nie atakujemy, ale zaznaczamy że mamy odmienne zdanie i mamy do niego prawo. 

Kto się wtedy liczy?

 I to tak naprawdę wiedzie nas do końcowej, ale najważniejszej refleksji. W trudnych sytuacjach z dzieckiem warto pamiętać o tym, co i kto jest dla nas ważny. Czy naprawdę tak bardzo liczy się opinia obcych ludzi, których pewnie już więcej nie zobaczymy, czy nawet rodziny, którą widujemy od czasu do czasu, czy jednak relacja z naszym dzieckiem? Dzieckiem, które potrzebuje naszego wsparcia i tak bardzo nam ufa. Któremu trudno jest zrozumieć, czemu w obecności innych jesteśmy mniej wyrozumiali i reagujemy inaczej. Dzieckiem, które właśnie na relacji z nami oprze swoje poczucie własnej wartości i przyszłe kompetencje z zakresu regulacji emocji. Jeśli odpowiecie sobie na to pytanie, to będziecie znać odpowiedź także na pytanie tytułowe tego wpisu. Jak poradzić sobie z trudnymi emocjami dziecka w miejscu publicznym? Dokładnie tak samo, jak w każdym innym. Pomocne w radzeniu sobie z trudnymi emocjami dziecka mogą być także wpisy: 

Atak histerii dziecka: Jak reagować i nie zwariować?

Bunt dwulatka – prawda czy mit?

Czy rodzice powinni trzymać współny front?

Wypalenie rodzicielskie. Kiedy masz zwyczajnie dość.

Dziękuję za Twoje odwiedziny na mojej stronie! Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na Facebooku lub Instagramie i nie przegap żadnego wpisu!

2 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *